Chcesz zostać Wystawcą Targów HOME?
Zadzwoń lub napisz do nas!

+48 501 687 458, e-mail: biuro@targihome.pl

Rozmowa o procesie projektowym z Magdaleną Gazur

Magdalena Gazur - projektantka i wykładowca Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu


Od 10 lat jest Pani związana zawodowo z firmą Manufaktura w Bolesławcu. Proszę powiedzieć, jak to się stało, że dołączyła Pani do zespołu projektowego i jaka jest Pani recepta na współpracę trwającą do dziś?

Moja współpraca z Manufakturą zaczęła się od spotkania z właścicielem firmy panem Pawłem Zwierzem podczas Międzynarodowego Pleneru Ceramiczno-Rzeźbiarskiego w Bolesławcu, w którym brałam udział. Panu Pawłowi przypadły wówczas do gustu moje prace, które wykonywałam na terenie Manufaktury i tak rozpoczęliśmy wstępne rozmowy i prace nad naszym pierwszym projektem w roku 2011. Powstał wówczas wieloelementowy zestaw śniadaniowy, który do dziś cieszy się dużym zainteresowaniem wśród klientów.

Myślę że podstawą tak wieloletniej współpracy jest umiejętność dialogu. Zdarzało się nam nie zgadzać w wielu kwestiach, ale zawsze potrafiliśmy znaleźć zadowalający kompromis i wspólny mianownik. Przez lata udało nam się wypracować taki sposób współpracy, który jest myślę satysfakcjonujący dla obu stron.


Które wzory Manufaktury uważa Pani za najbardziej docenione i z nich które są Pani ulubionymi?

Wszystko zależy od specyfiki rynku. Rynek amerykański jest bardziej przychylny wzorom tradycyjnym. Trudno było nam się przebić z nowościami szczególnie opartymi o nowe wzornictwo do klienta zza oceanu. Klient europejski poszukuje bardziej nowych rozwiązań i tutaj bardziej odpowiednie stały się wprowadzane przeze mnie kolekcje autorskie. I to można dostrzec w obu materiach projektowania produktu zarówno tej opartej na kształcie jak i na dekoracji. Klient amerykański bardziej skupia uwagę na dekoracji produktu. Kształty nie są, aż tak istotne ale jeśli już pojawiają się w procesie wyboru, to przede wszystkim ze względu na wielkość czy pojemność.

Kolekcje, które ja osobiście cenię najbardziej to: „Modern”, „Roses” i „Lata 60-te”. Każda z nich zachowuje klarowny wyraz i czytelnie komunikuje założenia. W każdej z nich dekoracja projektowana jest do kształtu, co jest bardzo istotne dla odbioru produktu. Kolekcja „Lata 60-te” jest mi bliska przede wszystkim ze względów sentymentalnych, a także ze względu na niesamowitą ilość możliwości rozwoju tematu.

 

Skąd Pani czerpie inspiracje?

Bardzo nie lubię tego pytania, dlatego odpowiem krótko. Z tego co mnie otacza :)

 

Jakie są Pani ulubione motywy wzornicze?

Bardziej skłaniam się ku dekoracjom geometrycznym, ale myślę że nie jest to do końca wiążący wyznacznik. To wszystko zależy od całości kolekcji. Od zbudowania pierwszej myśli, poprzez rysunki i próby aż do działań komunikacyjnych i sprzedażowych. Ulubiony motyw to ten który współgra, tworzy całość, opowiada i jest zaprojektowany czyli przemyślany, poszukiwany i znaleziony.


Jak ocenia Pani tegoroczny wybór Koloru/ ów roku wg Pantone?

Nie ma dla mnie kolorów złych i dobrych. Wszystko zależy od kontekstu, od tego jak i czym otaczane się dane barwy. W jakich warunkach je stosujemy i jak odnajdują się w danej branży. O kolorach tegorocznych mogę powiedzieć skojarzeniowo. Dla mnie szarość może symbolizować sytuację obecną na świecie, w nie do końca optymistycznej formie. Żółć natomiast może być pewnego rodzaju wentylem i jaśniejszą stroną tej całej trudnej dla wszystkich sytuacji. Aczkolwiek odnosząc je do ceramiki bolesławieckiej są to dość „trudne” kolory. Nie tylko ze względu na przywiązanie Bolesławca przede wszystkim do kobaltu, ale dlatego że bardzo trudno wydobyć te kolory na podłożu kamionki, która ma lekko szarawy, przybrudzony czerep. Nie jest więc czystym, łatwym podłożem dla proponowanych tegorocznych kolorów.

 

Proszę o zdradzenie czytelnikom, jakie ma Pani najbliższe plany zawodowe?

W obecnej sytuacji ciężko cokolwiek planować, ale myślę że w pewnym sensie wszyscy to robimy żeby nie zwariować :)

Dlatego i ja staram się poszerzać horyzonty. Bardzo ważna stała się dla mnie współpraca z małymi, szczególnie rodzinnymi firmami. To bardzo ciekawe dla mnie zjawisko, które wciąż ma wiele do odkrycia. Myślę że jest w tym szeroki potencjał samorozwoju. Oprócz tej klasycznej formy procesu projektowo-wdrożeniowego dochodzi wiele „ludzkich” aspektów, które trzeba brać pod uwagę w całym procesie projektowym i które dodają „kolorytu” powstałym produktom. Po prostu niosą ze sobą pewną opowieść.

Dlatego oprócz stałej współpracy z ważną dla mnie Manufakturą w Bolesławcu staram się poszukiwać dodatkowych projektów, które rozwijają moje „know how”. Niedawno zakończyłam projekt dla Huty Julia w Piechowicach. Praca w krysztale otworzyła nowe możliwości i poszerzyła wiedzę z zakresu nowych procesów i materiałoznawstwa. Huta Julia to kolejne, cenne miejsce na mapie Polski gdzie możemy podglądnąć tradycyjne techniki wytwarzania zanikającego już w Polsce kryształu. To nowe doświadczenie i nowe wyzwania dla mnie jako ceramika.

 

W najbliższym czasie planuję współprace z jeszcze jedną z wschodzących polskich firm, jednak nie mogę jeszcze za wiele zdradzić. Jedyne co mogę powiedzieć, to to że wciąż pozostanę w obrębie wzoru :)

 

Poza tym, na stałe związana jestem z Akademią Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. Pracuję w Katedrze Działań Interdyscyplinarnych w Ceramice i Szkle na Wydziale Ceramiki i Szkła. Praca ze studentami przynosi wiele satysfakcji, ale także uczy tego jak młodsze pokolenie postrzega obecną sztukę, jaki ma do niej stosunek, jakie buduje relacje z otoczeniem. To bardzo cenne informacje dla projektanta, ponieważ proces projektowy dla mnie to obserwacja i szukanie odpowiedzi.

 

Wywiad pochodzi z wiosennego wydania Magazynu Home Inspirations

Zdjęcia wykonane przez Kwiaty i Miut

Obserwacja i szukanie odpowiedzi

01 kwietnia 2021